Nasze koło ratunkowe: usługi alkoholowe dla przyjaciół i rodziny w Cambridge

Pracują oni z przyjaciółmi i rodzinami osób dotkniętych uzależnieniem od substancji psychoaktywnych, aby zwiększyć ich odporność i wiedzę, pomagając im wspierać ukochaną osobę i jednocześnie dbać o siebie.

Oferują oni porady i informacje poprzez wsparcie telefoniczne i bezpośrednie, grupy wsparcia dla przyjaciół i rodzin oraz program pomagający ludziom zrozumieć problem nadużywania substancji.

Vicky i jej koleżanka Cate są liderkami ds. przyjaciół i rodzin w SSSFT, oferując dostosowane do potrzeb wsparcie 1-1 i grupowe. Vicky pracuje z Gwen* od 18 miesięcy.

Historia Gwen*

Mam córkę i dwóch synów. Moja córka została adoptowana. Przez całe dzieciństwo nie mieliśmy żadnych problemów, choć miała ADHD. W jej wczesnych latach nastoletnich były to normalne nastoletnie sprawy. Kiedy miała 14 lat, jej biologiczny ojciec zostawił dla niej wiadomość na Facebooku i wszystko się zmieniło. Zaczęła wychodzić późno, a nawet wymykać się w nocy. Zaczęła się samookaleczać. I odkryła alkohol.

Szczególnie dla moich młodych synów był to koszmar. Ich siostra zaczęła kraść; nie wiedzieli, czy się obudzą, a ich Xboxa już nie będzie. Ich przyjaciele przestali przychodzić. Była wobec nas wszystkich agresywna fizycznie.

W końcu musieliśmy poprosić ją, żeby odeszła. Znaleźliśmy dla niej mieszkanie, w którym mogła zamieszkać, ale została eksmitowana z powodu nadużywania alkoholu i zamieszkała ze swoim agresywnym chłopakiem. Pomimo kilku wizyt na ostrym dyżurze z powodu alkoholu i przemocy ze strony jej chłopaka, nie udało nam się zapewnić jej pomocy. "Ona nie jest wrażliwa" - powiedział jeden z lekarzy. "To tylko alkohol".

Żyłam w strachu przed otrzymaniem telefonu z nieznanego numeru, na wypadek gdyby to była policja. Pewnej nocy została zaatakowana. Poprosiłem policję, aby zachowała jej DNA w aktach, aby mogli sprawdzić, czy znalezione ciała należą do niej. Szczerze mówiąc, myśleliśmy, że właśnie w tym kierunku zmierzało jej picie.

W końcu zaszła w ciążę. W większości przypadków przestała pić w czasie ciąży, co przyniosło mi ulgę. Ale po urodzeniu dziecka miała trudności z poradzeniem sobie z tym problemem. Kilka miesięcy później poproszono nas o spotkanie z opieką społeczną, na którym dowiedzieliśmy się, że piła od drugiego tygodnia życia dziecka i miała psychozę poporodową.

Ale nadal tak trudno było uzyskać pomoc. W końcu trafiła do szpitala, ale po raz kolejny została wypisana, bo "to był tylko alkohol". W międzyczasie staliśmy się opiekunami dziecka.

Przez cały ten czas czuliśmy się, jakbyśmy tonęli - ale Vicky była naszym pasem ratunkowym, naszym suchym lądem. Dowiedzieliśmy się o SSSFT w czasie ciąży mojej córki; wcześniej nie przyszło mi do głowy, że nasza rodzina może otrzymać wsparcie.

Teraz chodzę do grupy wsparcia rodzinnego, która pokazała mi, że nie jestem sama, że picie mojej córki nie jest moją winą i że nie muszę czuć się winna. Odbywają się tam również wykłady na różne tematy, które pomagają mi zrozumieć i wspierać moją córkę - na przykład byłam na jednym z nich na temat przywiązania i adopcji.

Ale najcenniejszą rzeczą jest to, że Vicky jest zawsze pod telefonem, kiedy jej potrzebuję. Mogę do niej zadzwonić z każdym problemem lub po prostu, gdy sprawy stają się zbyt trudne - po praktyczną poradę, strategie radzenia sobie z problemami i wysłuchanie. Ona mówi: "Ok - spróbuj tego sposobu radzenia sobie z tym". Kiedy toczyła się sprawa specjalnego nakazu opieki nad moim wnukiem, moja córka była szczególnie niemiła, a Vicky pomogła mi dostrzec, że nie muszę się w to angażować. A kiedy zorientowaliśmy się, że znowu pije, nie mogłam tego zrozumieć - dlaczego nie może postawić syna na pierwszym miejscu? Ale Vicky pomogła mi zobaczyć, że dla niej, jako osoby uzależnionej od alkoholu, alkohol był ważniejszy niż wszystko inne.

Vicky dzwoni do mnie mniej więcej raz w miesiącu, żeby sprawdzić, co u niej słychać, a jeśli ja do niej dzwonię, to zawsze po tygodniu lub dwóch dzwoni ponownie, żeby sprawdzić, jak się sprawy mają. Bez Vicky nie wiem, gdzie byśmy się znaleźli - to przerażająca myśl. Ale nie sądzę, żebyśmy w ogóle mieli jakikolwiek kontakt z moją córką. Jestem teraz o wiele bardziej odporna.

Kilka tygodni temu moja córka urodziła swoje drugie dziecko. W tej ciąży nie piła, jej partner ograniczył palenie trawki, więc jest o wiele mniej przemocy, a ona sama ma większe wsparcie ze strony opieki społecznej. Mamy nadzieję, że będzie jak najlepiej.

Chciałabym, żeby było więcej zrozumienia na temat alkoholu i szkód, jakie może wyrządzić w życiu ludzi. Dla mojej córki było tak mało wsparcia, a mam wrażenie, że gdyby chodziło o narkotyki, byłoby inaczej. Panuje takie przekonanie, że każdy lubi się napić, a w supermarkecie można go kupić za grosze - to nic takiego. Jeśli ktoś pije za dużo, to jego własna wina. Ale nie ma znaczenia, czy chodzi o alkohol, czy o narkotyki - uzależnienie może rozerwać rodzinę.

Inni użytkownicy przeczytali również:

Rodzice alkoholicy – jak wpływają na swoje dzieci? Czytaj więcej
Przymusowe leczenie alkoholików Czytaj więcej
Kto może wpaść w alkoholizm? Czytaj więcej