Historia Garetha: "Ukrywałem swoje rosnące uzależnienie, będąc społecznym motylem".

Gareth przeprowadził się z South Wales Valleys, aby zrobić karierę w stacji telewizyjnej, ale jego picie szybko wymknęło się spod kontroli po wejściu do świata mediów.

Mogłem chodzić do baru dla pracowników, na imprezy integracyjne, na różne spotkania i ukrywać swoje rosnące uzależnienie, będąc towarzyskim motylem.

Jako dwudziestokilkuletni mężczyzna, picie towarzyskie oznaczało weekendy z przyjaciółmi. Ale kiedy się wyprowadziłem, picie stało się częścią kultury pracy, pomagając mi ukryć moją niepewność siebie i słabe zdrowie psychiczne.

Stałem się bardzo nieszczęśliwy i niepewny siebie. Miałem "falę mózgową", że mogę pić potajemnie, kiedy tylko zechcę, zaczynając od małych łyków.

Nie potrafię określić momentu, w którym stało się tak źle. Z towarzyskiego pijaka, stałem się uzależniony od alkoholu ponad moje największe obawy. Zanim się zorientowałem, wypijałem co najmniej dwa litry spirytusu dziennie, a w razie potrzeby sięgałem po więcej.

Piłem do śniadania, obiadu, kolacji, na dobranoc i w każdej wolnej chwili. Mijałem się nad kanałami, pod mostami, na głównych ulicach, wszędzie. Ramię w ramię z tym przyszła izolacja, hospitalizacja, bliskie próby samobójcze, zanim nastąpiło to, co nieuniknione. Zostałem delikatnie zwolniony z mojej kariery medialnej i znalazłem się załamany na tylnym siedzeniu rodzinnego samochodu, z głową na poduszce, wracając do South Wales Valleys.

Ale ból serca mój i moich bliskich nie skończył się na tym. Kilkakrotnie poddano mnie sekcji, przeszedłem nieudane programy detoksykacyjne, zostałem praktycznie bezdomnym i ignorowałem zalecenia lekarskie, co doprowadziło mnie do przerażających rozmiarów zaawansowanej choroby wątroby, marskości i wodobrzusza.

Mimo to, dzięki czystej determinacji i wspierającemu zespołowi medycznemu, w jakiś sposób znalazłem siłę do walki z chorobą. Po czterech falstartach i wielu ocenach stanu zdrowia przeszedłem przeszczep wątroby.

Nie obyło się bez komplikacji. Pomimo tego, że moja nowa wątroba była jak najlepsze jajko, okazało się, że mój organizm na początku nie chciał się ze mną przywitać. Ale moja nowa wątroba działała bez zarzutu, a moje motto "Zamieniam poczucie winy na wdzięczność" nadal pomaga mi skupiać się mniej na negatywach, a bardziej na przyszłości.

Inni użytkownicy przeczytali również:

Rodzice alkoholicy – jak wpływają na swoje dzieci? Czytaj więcej
Przymusowe leczenie alkoholików Czytaj więcej
Kto może wpaść w alkoholizm? Czytaj więcej